SpaceX właśnie została dodana do indeksu Nasdaq 100, ale ten sam dzień przyniósł całkowicie sprzeczne prognozy dla spółki Elona Muska. Analityk Raymond James Brian Gesuale przyznał SpaceX szokującą wycenę na 10,5 biliona dolarów - sumę mogącą konkurować z największymi korporacjami świata. Tymczasem znany na Wall Street bear wystawił kompromitujący raport wskazując na 90-procentowe prawdopodobieństwo krachu ceny akcji.
Rozbieżność opinii pokazuje jak dramatycznie podzielony jest Wall Street w kwestii przyszłości SpaceX. Gesuale zdaje się wierzyć w długoterminowy potencjał spółki - jej dominację w branży rakiet, satelitów i usług kosmicznych. Uznanie do indeksu Nasdaq 100 symbolizuje rosnące znaczenie SpaceX w ekosystemie technologicznym i gospodarce.
Co motywuje besę do tak pesymistycznych przewidywań - czy rozbieżność między fundamentami a wyceną, czy też obawy o konkurencję i ryzyko regulacyjne - nie jest jasne z dostępnych informacji. Jednak ta polaryzacja stanowi symptom większego trendu: SpaceX stała się firmą o bardzo wysokiej stawce dla inwestorów, gdzie intelektualne szacunki mogą się diametralnie różnić.