Sytuacja pokazuje zderzenie dwóch wizji przyszłości motoryzacji. Amerykański regulator bezpieczeństwa zasugerował, że kierownica może być zupełnie zbędna w nowoczesnych autach, podczas gdy Europa w tym samym czasie wdrażała przepisy nakazujące zainstalowanie kamer monitorujących twarz i oczy kierowcy.

Amerykańskie stanowisko wynika z wiary w szybki rozwój pojazdów autonomicznych, które w pełni przejmą kontrolę nad pojazdem. Jeśli auto jeździ samodzielnie, kierownica byłaby reliquią przeszłości. Europejskie podejście jest konserwatywniejsze - nowe przepisy zakładają, że kierowca będzie nadal potrzebny, ale musi być monitorowany pod względem uwagi i zmęczenia. Kamera ma wykrywać, czy kierowca nie śpi, jest rozproszona lub nie patrzy na drogę.

Rozbieżność między USA a Europą odzwierciedla głęboką różnicę w regulacji technologii. Stany Zjednoczone wolą elastyczne ramy pozwalające na eksperymentowanie i szybkie wdrażanie innowacji, nawet jeśli wiążą się z ryzykiem. Europa preferuje ostrożne podejście z maksymalnym nadzorem nad bezpieczeństwem. To mogą mieć znaczące konsekwencje dla przemysłu samochodowego - producenci będą musieli dostosować się do dwóch całkowicie różnych standardów.