Dwie 15-letnie dziewczyny w San Mateo miały szok, gdy okazało się, że autonomiczne taxi Waymo może działać jako cichociemny informant. W poniedziałek popołudnie dziewczęta pily alkohol wewnątrz jadącego samochodu i strzelały zabawkowymi kulkami Orbeez z okna pojazdu. Problem w tym, że każdy Waymo monitorowany jest przez zdalne kamery i operatorów. Pracownicy firmy obserwujący co dzieje się wewnątrz pojazdu natychmiast powiadomili służby, a auto zatrzymało się w czekaniu na przyjazd policji.

Sytuacja ujawnia ciekawy aspekt złożoności społecznej pojazdów autonomicznych. Waymo projektuje swoje samochody z wbudowanym nadzorem dla bezpieczeństwa - zarówno pasażerów, jak i otoczenia. Kamery wewnątrz pojazdu mogą rejestrować niebezpieczne zachowania, a pracownicy mogą interweniować w czasie rzeczywistym. Takie rozwiązania mają chronić przed kradzieżami, zniszczeniami i innymi zagrożeniami.

Incydent ilustruje jednak nowe wyzwania związane z autonomiczną jazdą. Z jednej strony jest to działanie zgodne z bezpieczeństwem publicznym - picie alkoholu i strzelanie z pojazdu to nielegalne zajęcia, które mogą zagrozić innym. Z drugiej strony pojawia się pytanie o prywatność pasażerów i granice nadzoru elektronicznego. Dla nastolatków to była oczywiście lekcja, że nowocześnie pojazdy nie są już tylko transportem, ale monitorowaną przestrzenią publiczną.