Dziewięćdziesiąt jeden procent kierowników wykonawczych przyznaje, że monitorowanie systemowego dryfu - czyli niezamierzonego dryfowania konfiguracji systemów od stanów pożądanych - staje się niezbędnym elementem zarządzania technologią. Problem wynika z ekspansji sztucznej inteligencji, która integruje się coraz głębiej w krytyczne procesy biznesowe przedsiębiorstw.

Sztuczna inteligencja tworzy coraz bardziej splecioną sieć zależności między systemami, aplikacjami i danymi. To zwiększa ryzyko niezauważonych zmian i odchyleń od zamierzonych konfiguracji, które mogą kumulować się z czasem. Liderzy muszą utrzymać pełną widoczność nad tymi powiązaniami, aby zapobiegać kaskadowym awariom i utracie kontroli nad infrastrukturą.

Monitorowanie dryfu systemowego staje się więc nie tylko kwestią techniczną, ale strategicznym wyzwaniem dla odporności organizacyjnej. Bez odpowiednich narzędzi i procesów do śledzenia zmian w ekosystemach AI firmy ryzykują utraty zdolności do szybkiej adaptacji i zarządzania kryzysowego. To wskazuje, że następna faza budowania odporności będzie zależeć od umiejętności przełożenia złożoności technologicznej na praktyczne strategie nadzoru i kontroli.