Szefowie największych firm zajmujących się sztuczną inteligencją utrzymują, że popyt na ich produkty i usługi jest praktycznie nieograniczony, podczas gdy ich akcje doświadczają coraz większych wahań. Pat Gelsinger, były prezes Intela pracujący teraz w venture capital firmie Playground Global, wypowiadał się na ten temat otwarcie, stwierdzając że AI demand jest almost unlimited, a jedynym realnym ograniczeniem jest dostępność energii.
Ta rozbieżność między pewnym głosem kierownictwa a sceptycyzmem rynku kapitałowego ujawnia głęboką zmianę nastroju wśród inwestorów. Chociaż book ordersów rzeczywiście wspierają optymistyczne narracyjy, same słowa liderów branży przestają wystarczać. Inwestorzy wymagają teraz bardziej namacalnych dowodów na rzeczywisty zwrot z inwestycji i opłacalność biznesów budowanych wokół AI.
Cały scenariusz odzwierciedla klasyczny konflikt między wizją czołowych przedsiębiorców a zimną logiką rynku. Podczas gdy exec kreują narracyję o bezgranicznym potencjale, akcjonariusze patrzą na rentowność, konkurencję i już coraz bardziej dystans między obiecywanymi wzrostami a rzeczywistymi wynikami finansowymi. To może oznaczać, że era nieograniczonego finansowania branży AI powoli się kończy.