Startup Sereact zdobył 110 milionów dolarów w rundzie serii B, licząc na przyspieszenie prac nad robotami, które potrafią przewidywać skutki swoich działań jeszcze zanim je wykonają. Polski zespół inżynierów stojący za tą technologią pracuje nad sztuczną inteligencją zdolną do wirtualnej symulacji konsekwencji ruchu robota, co ma drastycznie poprawiać precyzję i zmniejszać ryzyko błędów w produkcji i logistyce.

Obecne roboty przemysłowe działają głównie na podstawie wcześniej zaprogramowanych sekwencji lub prostych systemów wizji komputerowej. Sereact idzie znacznie dalej - jego AI najpierw "myśli" o tym, co stanie się, gdy robot podniesie dany przedmiot, wepcze go w wąskie miejsce czy wykonam inny ruch. Ta zdolność do wirtualnego przeanalizowania sytuacji pozwala maszynie uniknąć błędów bez konieczności fizycznego testowania każdego wariantu. To ma być przełom dla fabryk borykających się z nieprzewidywalnością rzeczywistych warunków pracy i zmienności przedmiotów, które muszą obsługiwać.

Dotychczasowe finansowanie Sereacta pokazuje, jak duży potencjał upatrują inwestorzy w takim podejściu do automatyzacji. Środki z rundy Series B trafią na zatrudnienie nowych talentów, rozbudowanie infrastruktury AI oraz przyspieszenie komercjalizacji rozwiązań. To oznacza, że w ciągu najbliższych lat roboty Sereacta mogą pojawić się w setkach fabryk na całym świecie, zwłaszcza tam, gdzie praca z delikatnymi lub nieregularnymi przedmiotami stanowiła dotychczas wyzwanie dla automatyzacji.