Autor tekstu otwartym wyznaje, że choć krytyka kierowana wobec LLM-ów jest merytorycznie uzasadniona, sam aktywnie korzysta z tych modeli w codziennej pracy. To uczciwe przyznanie się do sprzeczności między teorią a praktyką odsłania dylematy stojące przed współczesnym inżynierem oprogramowania czy badaczem.
Krytycy LLM-ów słusznie wskazują na rzeczywiste problemy: halucynacje, braki w logicznym rozumowaniu, podatność na nieuczciwych promptów czy wątpliwości etyczne dotyczące zbiorów treningowych. Te ograniczenia są dobrze udokumentowane i stanowią legitymną podstawę do krytyki całej branży. Autor nie zaprzecza tym problemom - wręcz przeciwnie, je dostrzega.
Jednocześnie w praktyce LLM-y okazują się narzędziem zbyt przydatnym, by go ignorować. Mogą przyspieszać pracę nad kodem, pomagać w burzy mózgów czy wyjaśniać skomplikowane koncepty. Ta dysproporcja między uznanymi wadami a rzeczywistą użytecznością stanowi sedno dylematu. Tekst stał się punktem wyjścia dla szerokiej dyskusji, która zgromadzila 148 komentarzy - sign tego, że temat rezonuje głęboko w społeczności tech, gdzie wielu zmaga się z podobnym wewnętrznym konfliktem między krytycyzmem a pragmatyzmem.