Balaji Srinivasan spotkał się z problemami prawnymi w Malezji, gdzie próbował rozwijać Network School - praktyczne wcielenie swojej koncepcji "network state". Projekt miał być dowodem, że globalna społeczność inżynierów i przedsiębiorców może stworzyć funkcjonalną strukturę przypominającą państwo, działającą przede wszystkim przez internet.
Sprawa ilustruje napięcie między wizjami dekentralizacji i internetowej autonomii a realną władzą tradycyjnych państw. Malezja postrzegana była jako przyjazna dla technologicznych startupów i eksperymentów, jednak sprawa Srinivashana pokazuje, że lokalne przepisy imigracyjne mogą szybko wyeliminować nawet ambitne projekty. Srinivasan, znany ze swoich libertariańskich poglądów na reformę technologiczną, zderzył się z faktem, że ostateczną kontrolę nad территориум i dostępem do obywateli zachowają tradycyjne rządy.
To zdarzenie ma szersze znaczenie dla ekosystemu startup'ów i sieciowych społeczności budujących alternatywne struktury organizacyjne. Pokazuje, że międzynarodowe ambicje techniczne wymagają negocjacji z lokalnymi władzami, niezależnie od ideologicznych wizji o cyfrowej niezależności.