Netflix opublikował silne wyniki na koniec drugiego kwartału, lecz inwestorów zawiodła konserwatywna prognoza na kolejne miesiące. Przychody sięgnęły 12,56 miliarda dolarów z wzrostem 13 procent rok do roku, a zysk na akcję wynoszący 0,80 dolara przewyższył oczekiwania analityków o grosz. Mimo tego znaczącego osiągnięcia kurs akcji spadł o 9 procent po przedstawieniu prognozy na trzeci kwartał.
Problem leży w klasycznym scenariuszu rozbieżności między dzisiejszymi sukcesami a jutrzejszymi nadziejami. Choć Netflix pokazał solidne wyniki dla drugiego kwartału, wskazanie na słabszy wzrost przychodów w nadchodzącym okresie sugeruje zwolnienie tempa ekspansji. Rynek kapitałowy rzeczywiście żyje przyszłością, a każda wiadomość o decelacji wzrostu, nawet gdy obecne liczby pozostają imponujące, może wywołać falę sprzedaży.
To typowy przykład tego, jak dochody mogą rozczarować oczekiwania na giełdzie - nie dlatego, że były złe, ale dlatego, że to przyszłość się wydaje mniej obiecująca. Dla Netflix'a oznacza to presję na znalezienie nowych źródeł wzrostu lub wykazanie, że prognozy były zbyt ostrożne.