Apple złożył pozew przeciwko OpenAI w piątek, zarzucając kradzież tajemnic handlowych i wzorzec niewłaściwego postępowania. Pozew wspomina imiennie kierownika działu hardware'u OpenAI i twierdzi, że ponad 400 byłych pracowników Apple'a trafiło do OpenAI. Odpowiedź OpenAI pozostała ostrożna i niepełna, co sugeruje, że firma stara się nie zaostrzać sytuacji.

Timing tego pozwu okazuje się krytycznie ważny dla przyszłości OpenAI. Firma ma ambicje przeprowadzić Initial Public Offering i trafia właśnie w okres crucial'ny dla przygotowań do wejścia na giełdę. Pozew Apple'a, jednego z największych technicznych gigantów na świecie, może skomplikować ocenę ryzyka przez potencjalnych inwestorów i sprawić, że prospekt emisyjny będzie wyglądać mniej atrakcyjnie.

Sprawa ujawnia napięcia na technologicznym rynku pracy, gdzie talenty z uznanych firm przechodzą do startupów AI. Dla OpenAI może to oznaczać nie tylko problemy prawne, ale także publiczne oskarżenia o systematyczne angażowanie pracowników konkurencji w sposób naruszający tajemnice handlowe. Taka kampania wizerunkowa tuż przed IPO to idealnie wybrany moment do maksimalnego przeszkodzenia firmie.