Alex Karp, prezes Palantira, prognozuje, że sztuczna inteligencja będzie dla niego źródłem niezwykłych zysków. Jego obecny majątek to około 15 miliardów dolarów, ale jeśli jego przewidywania się sprawdzą, może wzrosnąć do blisko 300 miliardów - dokładnie 20-krotnie. To drastyczne zdeprecjonowanie perspektyw dla pozostałych. Karp otwarcie mówi o tym, co dla pracowników średniej klasy stanowiłoby sukces: podwojenie wynagrodzenia w ciągu następnej dekady.
Taka dysproporcja skali wzrostu majątkowego ilustruje coś, co sam szef Palantira określił jako "całkowite rozłączenie niewiarygodnego i normalnego bogactwa". Jego wypowiedź podkreśla fundamentalny problem rozpowszechniania korzyści z transformacji AI. Podczas gdy technologia może generować bezprecedensowe wartości, rozkład tych zysków wydaje się ukierunkowany na tych, którzy już posiadają kapitał i dostęp do czołowych firm technologicznych.
Oświadczenie Karpa wznawia dyskusję o redystrybucji bogactwa w erze AI. Prognozy wskazują na możliwą eskalację nierówności dochodowych, jeśli AI będzie dalej benefitować głównie właścicieli i inwestorów firm technologicznych. Dla większości pracowników wzrost wynagrodzeń, nawet jeśli się zmaterializuje, może być niedostateczny wobec wzrostu wartości generowanej przez sztuczną inteligencję.