Bezpieczeństwo zawsze ma luki. Ostatnio odkryto, że hakerzy mogą uniemożliwić nagrywanie spotkań Zoom poprzez umieszczenie specjalnego polecenia bezpośrednio w nazwie spotkania. Przy wszystkich logowaniach i transkrypcjach tego nie sprawdza się szczególnie dobrze, jeśli każda rozmowa biznesowa, pogawędka przy kawie czy nawet randka ląduje w systemie i zostaje przesumowana przez AI.

Problem wskazuje na szerszą kwestię - gdy wszystko jest nagrywane i indeksowane, mniej osób faktycznie to czyta czy słucha. Transcendentalny problem transformacji treści strumieniowej w dane strukturalne, które potem trzeba przeszukiwać i analizować. Pracownicy coraz bardziej zmuszeni są do możliwości byciem monitorowanym nawet w chwilach przepytywania czy osobistych rozmów.

To kolejna ilustracja napięcia między nadzorem korporacyjnym a oczekiwaniami pracowników dotyczącymi prywatności. Z jednej strony firmy chcą dokumentacji wszystkiego dla zgodności regulacyjnej i produktywności. Z drugiej - nieskończona archiwizacja konwersacji tworzy potencjalne ryzyko bezpieczeństwa danych i podważa zaufanie w środowisku pracy.