OpenAI pracuje nad urządzeniem, które mogłoby zmienić sposób, w jaki korzystamy ze smartfonów i pozbawić tradycyjne aplikacje ich racji bytu. Projekt, potwierdzony przez informacje z łańcucha dostaw, wskazuje, że gigant z San Francisco poważnie traktuje wejście na rynek mobilny i że device nie pozostanie jedynie vaporware-owym marzeniem. Zamiast standardowego ekosystemu aplikacji, urządzenie miałoby działać przede wszystkim poprzez interfejs konwersacyjny oparty na sztucznej inteligencji - czyli coś na wzór znacznie bardziej zaawansowanego Siri czy Google Assistant, który potrafił mieć bezpośrednią integrację z potrzebami użytkownika.

Co sprawia, że to warte uwagi? Sam fakt, że to OpenAI, a nie tradycyjny producent telefonów, wchodzi w tę grę, mówi dużo o trendach w technologii. Firma, która sławę zawdzięcza ChatGPT i uogólnionym modelom językowym, widzi potencjał w całkowicie nowym podejściu do interakcji człowieka z urządzeniami mobilnymi. Telefon zamiast polegać na ekosystemie aplikacji - w którym użytkownicy przeciągają się między Instagramem, Gmailem i bankową aplikacją - oferowałby naturalny interfejs konwersacyjny. Pytacie, ile kosztuje let znowu bilet? AI podpowiada. Chcecie zarezerwować hotel? AI robi to. To mogłoby faktycznie zmienić całą dynamikę mobilną.

Oczywiście wciąż jest wiele pytań - kiedy urządzenie wejdzie na rynek, jaką będzie miało cenę, czy rzeczywiście zastąpi aplikacje czy raczej uzupełni ten ekosystem. Ale informacje z łańcucha dostaw sugerują, że nie jest to kolejna science-fiction idea, a realna inżynierska praca. Jeśli OpenAI uda się to wdrożyć, mogłoby to zainspirować Samsunga, Apple i Googlа do poważnego traktowania AI-centric'owych interfejsów w smartfonach. Niezależnie od tego, czy telefon OpenAI będzie hitem, jest jasne że naturalny język i konwersacyjna AI będą kształtować przyszłość mobilności bardziej niż klikanie na ikony aplikacji.