Szef Getlink Yann Leriche wprost mówi, że przeszkodą w pełnym uruchomieniu nowego europejskiego systemu biometrycznych kontroli granicznych przy Kanale La Manche jest niestabilne oprogramowanie. Getlink, operujący promem Eurotunnel transportującym samochody i ciężarówki, stoi teraz przed wyzwaniem wdrożenia infrastruktury biometrycznej, która nie działa jeszcze end to end.
Problematyczne oprogramowanie stało się wąskim gardłem rozszerzania nowego systemu kontroli granicznej opartego na danych biometrycznych. Chociaż infrastruktura fizyczna - terminale i personel - działa prawidłowo, to właśnie kod i stabilność systemu informatycznego blokują wprowadzenie pełnego systemu. To sugeruje, że problemy leżą po stronie organów unijnych odpowiedzialnych za opracowanie oprogramowania, a nie u operatorów tunelu.
Opóźnienia w wdrażaniu mogą mieć szersze konsekwencje dla europejskiej polityki bezpieczeństwa granicznego. Jeśli najbardziej załadowany punkt przejścia granicznego w Europie nie potrafi w pełni funkcjonować z nowymi systemami biometrycznymi, oznacza to, że UE może mieć znaczące problemy z wdrażaniem tych technologii na innych granicach. Leriche ostrzegnie wskazanie na problem może przyciągnąć uwagę brukselskich urzędników do pilnych poprawek oprogramowania.