Lato 2023 przyniosło rekordowe temperatury w wielu regionach półkuli północnej. Czerwiec i lipiec stały się dwoma najgorętszymi miesiącami w europejskiej historii pomiarów meteorologicznych, podczas gdy Stany Zjednoczone zanotowały najgorętszy lipiec w historii pomiarów dla obszaru kontynentalnego. Jednocześnie Korea Południowa odnotowała najwyższą temperaturę w swojej historii.
Za ekstremalnymi upałami tego lata stoi przede wszystkim długoterminowa zmiana klimatu wywołana emisją gazów cieplarnianych. Naukowcy podkreślają, że Europa ciepła się szybciej niż jakikolwiek inny kontynent - jej tempo ocieplania ustępuje tylko Arktyce. To wyjaśnia, dlaczego Europa doświadczyła szczególnie dotkliwego sezonu letniego z kolejnymi falami upałów. Jedno z badań analizujące majową falę upałów wykazało, że zmiany klimatu miały kluczowy wpływ: podobna fala upałów z 1976 roku byłaby dziś o 3,5°C chłodniejsza, gdyby nie aktualne warunki klimatyczne.
Looking forward, naukowcy ostrzegają, że rok 2027 może być jeszcze gorszy. Bieżące zjawisko El Niño będzie bardziej wpływać na temperatury w przyszłym roku niż w bieżącym sezonie. Gdy stopniowo wchodzimy w drugą połowę lata i temperatury (miejmy nadzieję) będą spadać, warte uwagi są projekcje na kolejne lata. Bez istotnych zmian w emisji gazów cieplarnianych trend wzrostu temperatury globalnej będzie się utrzymywać, czyniąc fale upałów coraz bardziej intensywne i częste.