Restauratorzy zaczynają korzystać z generatywnej AI, aby szybko przekształcić swoje menu, ale okazuje się, że AI-generowane opisy dań mają problem - wszyscy brzmią zbyt podobnie. Klienci mogą nie potrafić nazwać dokładnie czego brakuje, ale intuicyjnie czują, że coś jest nie tak z przygotowanymi przez sztuczną inteligencję tekstami. Automat ma tendencję do powielania tych samych frraz, struktury zdań i sposobów opisywania potraw, co sprawia, że menu traci na osobistości i urokowi.

Problem ten wynika z samej natury modeli generatywnych - AI zostały wytrenowane na ogromnych zbiorach danych i naturalnie zmierzają do statystycznie najbardziej prawdopodobnych rozwiązań. Kiedy generują setki opisów menu, niemal zawsze wybierają te same przydawki, te same struktury gramatyczne i podobne metafory kulinarno-poetyckie. Efekt to mnóstwo jednostajnych, jakby szablonowych opisów, które brzmią jak przeceny twórcy i mijają się z celem - zaintrygować gościa i wzbudzić apetyt.

To stanowi ważny sygnał dla branży: choć AI jest potężnym narzędziem przyspieszającym pracę, nie powinna całkowicie zastępować ludzkiej kreatywności, szczególnie tam, gdzie emocje i autentyczność są kluczowe. Restauratorzy, którzy liczą wyłącznie na sztuczną inteligencję, ryzykują, że ich oferta stanie się generyczna i mniej przyciągająca dla klientów. Najlepsze rozwiązanie to użycie AI jako asystenta - do wstępnych szkiców lub inspiracji - a następnie ręczne wyedytowanie tekstów przez kogoś, kto naprawdę zna restaurację i jej kuchnię.