Szefowie OpenAI, Anthropic, Google DeepMind i SpaceX - Sam Altman, Dario Amodei, Demis Hassabis i Elon Musk - uzgodnili w weekend spowolnienie rozwoju sztucznej inteligencji. Ich deklarowanym celem jest "uspokojenie frontu" i wprowadzenie trzeciej strony audytorów, regulacji laboratoriów krajowych oraz globalnej umowy o spowolnieniu. Na papierze brzmi to jak rozważna strategia bezpieczeństwa.

Ale sceptycy prawie natychmiast dostrzegli potencjalny motyw ukryty pod maską dbałości o bezpieczeństwo. Krytycy argumentują, że wielcy gracze chcą po prostu wyeliminować potencjalnych konkurentów, osłabić ruch open-source i uniknąć rzeczywistych, rygorystycznych regulacji prawnych. Niektórzy wprost nazwali to "kartelą" - zmową mającej na celu kontrolę rynku pod pozorem bezpieczeństwa. Rzeczywiście, gdy największe korporacje jednocześnie zgadzają się spowolnić rozwój, pytanie o motywację jest jak najbardziej uzasadnione.

Ta sytuacja odsłania głębokie napięcie w branży AI między deklarowanym pragnieniem bezpieczeństwa a praktyczną ochroną własnych interesów komercyjnych. Brakuje tu faktycznego zaangażowania małych firm, start-upów i badaczy niezależnych, którzy mieliby głos w takich decyzjach.