Toyota ogłosiła planowaną inwestycję 3,6 miliarda dolarów w rozbudowę fabryki w San Antonio w Teksasie, gdzie doda drugą linię montażową i przeniesie część produkcji pickupów Tacoma z meksykańskich zakładów. Decyzja zapada w okresie, gdy nowa administracja zastrasza zagranicznych producentów nowymi taryfami. Prezydent Trump szybko przypisał sobie zasługę za posunięcie, opisując je jako dowód na to, że jego polityka handlowa działa: "To to, co robią cła, prawidłowo zastosowane".

Ruch Toyota wpisuje się w szerszą falę presji na producentów samochodów by przenosili produkcję do Stanów Zjednoczonych. Zagrożenie taryfami stało się potężnym narzędziem zmuszającym firmy do reinwestycji w amerykańskie fabryki. Toyota miała już znaczną produkcję w USA, ale ekspansja w Teksasie stanowi bezpośrednią odpowiedź na warunki handlowe nowej administracji.

Zawarte w planie przeniesienie Tacoma z Meksyku do Teksasu może sprawić, że inni producenci będą zmuszeni do podobnych decyzji. Jednak ekonomiści wskazują, że takie ruchy mogą niekoniecznie tworzyć nowe miejsca pracy netto, lecz raczej przenosić je pomiędzy lokalizacjami. Inwestycja Toyota pokazuje siłę taryf jako motywu do zmian, choć długoterminowe skutki dla pracowników i konkurencyjności branży pozostają niepewne.