Nvidia znalazła się w paradoksalnej sytuacji - jako firma, która zbudowała i udowodniła gigantyczną wartość rynku mocy obliczeniowej dla AI, musi teraz zmierzyć się z konkurencją ze strony praktycznie każdej większej firmy technologicznej. Firma nie tylko stworzyła popyt, ale i stanęła w jego centrum, co powinno być idealne - jednak rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana. Ten ogromny rynek przyciąga graczy z całego sektora, od AMD przez Intel po producentów autorskich chipów we wewnętrznych działach wielkich korporacji.
Gdy cały ekosystem zaczął kręcić się wokół mocy obliczeniowej, nie wszystkie firmy muszą być najlepsze w tym, co robią - mogą po prostu zrobić coś wystarczająco dobre. Łatwiej jest wejść na rynek z przeciętnym rozwiązaniem niż zwyciężyć w technologicznej wyścigu. Niektórzy producenci prostszych komponentów, obsługujących części łańcucha wartości poniżej Nvidii, osiągają imponujące zyski, podczas gdy spora część ogromnego rynku rozprasza się wśród konkurentów. Nvidia dominuje, ale nie monolitem - segment staje się zbyt duży, by jeden gracz mógł go zawładnąć całkowicie, nawet z najlepszą technologią.