Gubernator Kathy Hochul podpisała zarządzenie wstrzymujące budowę dużych centrów danych w Nowym Jorku. Decyzja dotyczy obiektów zużywających 50 megawatów lub więcej energii i obowiązywać będzie przez maksymalnie rok. To pierwszy ruch takiej skali w Stanach Zjednoczonych - żaden inny stan nie wprowadził dotąd podobnego moratorium na infrastrukturę AI.

Decyzja okazała się natychmiastowym polem konfliktu politycznego. Donald Trump zaraz po ogłoszeniu zarządzenia we wtorek domagał się od Hochul jego anulowania, ale gubernator Nowego Jorku nie zamierza się poddać presji byłego prezydenta. Państwo martwi się przede wszystkim o eksplozję zapotrzebowania na energię elektryczną spowodowaną budową kolejnych gigantycznych ośrodków obliczeniowych obsługujących modele AI.

Moratorium w Nowym Jorku odzwierciedla rosnące obawy miast i stanów na temat zużycia prądu i wody przez centra danych. Podczas gdy technologiczne firmy argumentują, że infrastruktura jest niezbędna dla konkurencyjności gospodarczej, lokalne społeczności obawiają się upadku sieci energetycznej i wzrostu kosztów dla zwykłych mieszkańców. Stanowisko Hochul sygnalizuje, że między napędem inwestycji AI a troską o zasoby naturalne rośnie napięcie.