Australijski regulator bezpieczeństwa online złożył pozew przeciwko Telegramowi, domagając się kar do A$54,6 mln za pozostawienie na platformie materiałów terrorystycznych. Agencja eSafety oskarża popularne biuro wiadomości o hostowanie filmów z masakr i filmów ISIS, pomimo otrzymania wyraźnych żądań usunięcia takich treści.

Sprawy dotyczy szerszego problemu, którym borykają się platformy komunikacyjne - balansu między prywatnością użytkowników a odpowiedzialnością za moderację ekstremistycznych materiałów. Telegram historycznie stawiał na szyfrowanie end-to-end i minimalne moderowanie, co przyciągnęło zarówno zwykłych użytkowników szukających prywatności, jak i grupy wykorzystujące platformę do rozpowszechniania niebezpiecznych treści.

Pozew jest sygnałem, że regulatorzy na całym świecie - a Australia idzie tutaj na czele - zaczynają bardziej stanowczo egzekwować przepisy dotyczące bezpieczeństwa online. Telegram już wcześniej borykał się z presją z Europy i Stanów Zjednoczonych. Jeśli Australia wygrałaby tę sprawę, mogłoby to otworzyć drzwi do podobnych działań w innych krajach i zmuszać platformy do bardziej rygorystycznej moderacji treści terrorystycznych.