Instagram ma problem z systemem etykiet AI - w ostatnich tygodniach platforma automatycznie oznacza zwykłe zdjęcia jako "AI Content", choć zostały zredagowane tradycyjnymi narzędziami edycyjnymi. Użytkownicy donoszą, że etykiety pojawiają się na obrazach edytowanych w Canvie czy podobnych aplikacjach, podczas gdy rzeczywista zawartość generowana przez AI bezproblemowo przechodzi obok systemu moderacji.

Meta wprowadzała widoczne etykiety AI, aby pomóc użytkownikom szybko identyfikować syntetyczną zawartość. W teorii to dobra inicjatywa dla przejrzystości. W praktyce system nie działa - mylnie etykietuje oryginalne zdjęcia i przegapia rzeczywisty AI-generated content. To tworzy chaotyczną sytuację, gdzie nikt nie wie, co faktycznie wygenerowała sztuczna inteligencja, a co jest autentyczne.

Precyzyjne przyczyny problemu są niejasne i różnią się przypadek od przypadku, ale dowody sugerują, że Meta najprawdopodobniej użyła niedostatecznie wytrenowanego modelu detekcji. Taka zapaść zmniejsza zaufanie do całego systemu etykiet AI i pokazuje, jak trudne jest odróżnianie AI-generated content na skalę miliardów postów dziennie. Dla twórców i graczy społecznych to frustrujące - mogą być posądzeni o użycie generatora, choć pracowali ręcznie.