Po raz pierwszy naukowcy udowodnili, że nerki świni zamrażane w temperaturze -150 stopni Celsjusza można pomyślnie rozmrozić i przywrócić do pełnej funkcjonalności. Narządy przechowywane były w stanie szklistym przez kilka miesięcy do ponad roku, a następnie rozmrożone, przetestowane w maszynach i przeszczepione innym świniom. Po przeszczepie nerki odzyskały kolor i ponownie wytwarzały mocz - jednoznaczne oznaki przywrócenia funkcji. Erik Finger, chirurg transplantacyjny z Uniwersytetu Minnesota kierujący badaniami, przyznał, że jest zaskoczony sukcesem: dziesięć lat temu nie miał nadziei na powodzenie tego przedsięwzięcia.

Osiągnięcie stanowi przełom w medycynie transplantacyjnej, choć badania nie zostały jeszcze poddane recenzji peer-review. Peter Kilbride, krioobiolog i współzałożyciel firmy Kyros Kairos zajmującej się kriokonserwacją, podkreśla, że środowisko naukowe czekało na ten moment latami. Naukowcy próbowali i ponosili porażki przez dziesiątki lat, a teraz wreszcie udało się osiągnąć ten kamień milowy. Zastrzeżenia dotyczą jednak doskonałości metody - nerki nie są idealne i badacze nie wykazali jeszcze, że mogą utrzymać funkcjonalność przez długi okres.

Jeśli wyniki zostaną potwierdzone i metodę uda się zaadaptować dla narządów człowieka, byłoby to przełomem dla transplantologii. Możliwość przechowywania narządów przez nieograniczony czas rozwiązałaby jeden z największych problemów w medycynie transplantacyjnej - deficyt dostępnych narządów oraz wymóg przeprowadzenia zabiegu w bardzo krótkim oknie czasowym.