Co roku w wypadkach drogowych ginie ponad milion ludzi, a dla dzieci i młodych dorosłych są to główne przyczyny śmierci. W Stanach Zjednoczonych każdego dnia życie traci sto osób, często nie na autostradach, ale na lokalnych i wiejskich ulicach. Leah Shahum, założycielka organizacji Vision Zero Network, podkreśla, że choć zgony w ruchu drogowym to główna przyczyna śmierci, którą można zapobiec, społeczeństwo traktuje je jak zjawisko nieuniknione.

Przyczyny wypadków są wielowarstwowe. Kierowcy popełniają błędy takie jak превышение prędkości czy rozproszenie uwagą, ale wadliwa infrastruktura również odgrywa kluczową rolę - drogi projektowane pod szybkość zamiast bezpieczeństwa, samochody pełne ekranów, skrzyżowania gdzie piesi i rowerzyści są niewidoczni. Na szczęście istnieją sprawdzone i niedrogie rozwiązania: zwężanie skrzyżowań doniczkami, obniżanie limitów prędkości czy inne ulepszenia bezpieczeństwa ruchu. Głównym problemem pozostaje biurokracja i brak skoordynowanego działania różnych instytucji, jak mówi Laura Sandt z University of North Carolina Highway Safety Research Center.

Choć liczba ofiar wypadków rośnie od wieku XX, wskaźnik w USA spadł z szczytu 30,8 śmierci na 100 tysięcy ludzi w latach 30. XX wieku, ostatnie dziesięcie lat przyniosło niepokojący wzrost śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych. Jednocześnie coraz więcej społeczności zdaje sobie sprawę z krytycznego znaczenia bezpieczeństwa ruchu drogowego i potencjału w zapobieganiu tym tragedii.